Gra o tron sezon 8, odcinek 1: Winterfell (Winterfell) Gra o tron sezon 8, odcinek 2: Rycerz Siedmiu Królestw (A knight of the Seven Kingdoms) Gra o tron sezon 8, odcinek 3: Długa noc (The long night) Gra o tron sezon 8, odcinek 4: Ostatni ze Starków (The last of the Starks) Gra o tron sezon 8, odcinek 5: Dzwony (The Bells) Gra o tron (2011) s08e03 The Long Night (2019) - Sprawdź informację o tym odcinku: obsada, twórcy, galeria i forum odcinka. Sezon 8, Odcinek 3. Lista odcinków Millennium - Sezon 1 (DVD) - Opis i dane produktu. Millennium - Sezon 1. Cieszący się ogromną popularnością serial telewizyjny stworzony przez Chrisa Cartera, twórcę kultowego Z Archiwum X, to trzymający w nieustannym napięciu obraz, mroczny i intrygujący, o apokaliptyczno- apokryficznym charakterze. Frank Black (Lance Henriksen Kup teraz na Allegro.pl za 352,26 zł - GRA O TRON SEZON 8 (4xBLU-RAY 4K)+(4XBLU-RAY) (12264894406). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect! 2 sezon utrzymał poziom 1 sezonu - 10/10. 3 sezon niestety moim zdaniem dużo gorszy , poziom spadł w każdym aspekcie , po za rozmowami (które się niestety nudziły i dłużyły bo tylko gadali) i Krwawym ślubem nic się nie wydarzyło , zdecydowanie najgorszy sezon - 6/10. Kup teraz na Allegro.pl za 415,99 zł - Serial Gra o Tron Blu-ray Sezon 1-8 33 Płyty (12459174662). Allegro.pl - Radość zakupów i bezpieczeństwo dzięki Allegro Protect! . {"type":"film","id":476848,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Gra+o+tron-2011-476848/tv","text":"W TV"}]} HBO, jedna z największych stacji telewizyjnych, produkuje serial za serialem, walcząc o widza do ostatniej kropli krwi. Niestraszna dla niej wojna, więc tworzy znakomity "Pacyfik". Nie boi się ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 91%Czy komuś się to podoba, czy nie, "Gra o tron" jest już swojego rodzaju ewenementem. Serial, który od 2011 roku okupuje stacje HBO w pewnych kręgach, urósł do rangi kultowego. Toteż przed pierwszym ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 70%Jeszcze po siódmym sezonie sądziłem, że narzekanie na "Grę o tron" jest niczym łyżka dziegciu w beczce miodu i jeśli na coś narzekamy, to chyba jednak trochę nie możemy bez tego żyć i na swój sposób ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 68%Imponujące skalą oraz pietyzmem realizacji oblężenia czy bitwy, to wszystko bez wątpienia robi świetne wrażenie, lecz nie zapominajmy, że ''Gra o Tron'' to jednak przede wszystkim ciąg dialogów ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 52%Nawet bez efektów specjalnych i za znacznie mniejszym budżetem można by wyprodukować, może nie mający tyle jakościowych, ale jednak pojedynczych scen, porywający i wciągający serial, którym "Gra o ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 60% Myślałam o tym już od dawna. Nawet nie od szóstego sezonu, gdy David Benioff i D. B. Weiss odeszli od książek Martina. Nierówny scenariusz uwidaczniał się na przestrzeni całego serialu. Dla mnie to był zawsze fenomen, gdy świetnie napisanym, poruszającym do głębi scenom towarzyszyły sceny pozbawione jakiegokolwiek wyczucia (nie tylko te na wyrost seksualne). Ale okej, mimo to „Gra o Tron” pozostawała naprawdę świetnym wytworem kultury, raz w niezwykle dramatyczny, inteligentny sposób angażując widza, kiedy indziej – lekko się potykając. Ale powiedzmy, że poziom pozostawał stosunkowo siódmym zobaczyliśmy bardzo dobitnie co się dzieje, gdy twórcy zostają pozostawieni sami sobie, pozbawieni podpory materiału źródłowego. Problem polegał na tym, że bohaterowie zaczynali coraz mniej przypominać samych siebie, ale i też na tym, że to przestało być kino drogi. Przestała liczyć się podróż, docieranie. Pojawiło się kilka fajnych, zapadających w pamięć scen (jak na przykład Nocny Król i jego szybko pędząca włócznia), ale widać było gołym okiem, że to już nie to. Siłą napędową scenariusza przestali być bohaterowie, ich emocje i motywacje, a stały się nią odgórnie ustalone punkty fabularne do inaczej jest w sezonie ósmym i ostatnim, choć tutaj problem urasta do jeszcze większych rozmiarów. Scenarzyści postanowili przedstawić coś, czego wcześniej nie próbowali, a w każdym razie nie na taką skalę – przemianę wewnętrzną bohaterów. Oczywiście, te zmiany nijak się mają do ich niepostrzeżenie staje się seksualnym drapieżcą; raz zachowuje się jak psychopata, kiedy indziej jak człowiek, więc nie wiadomo, o co tu właściwie chodzi. Gendry z całkiem nieoczywistej, dość zdystansowanej postaci, zmienia się w zakochanego, naiwnego gimnazjalistę. Ogar przeistacza się w dobrego tatusia. Brienne i Jamie w pamiętnej scenie sprawiają, że przysłaniamy oczy dłonią z zażenowania. Tormund z fajniego „comic reliefu” nagle zachowuje się jak wciskany wszędzie wioskowy głupkek. Cersei dosłownie przez cały sezon stoi przed oknem i milczy, uśmiechając się połową ust. Nie mówiąc już o Daenerys, której działania z piątego odcinka wywołały istną burzę w kwestii Matki Smoków ,nie dziwi w tym wszystkim tylko jedno – że ludzie dopiero teraz, wydaje się, przejrzeli na oczy. Ostatnia latorośl rodu Targaryenów w ogóle od samego początku była jedną z najsłabiej napisanych i najgorzej zagranych ról. Przepraszam, Emilio Clarke, jesteś niezwykle sympatyczną, ciepłą osobą, ale od lat nie jestem w stanie polubić Twojej gry aktorskiej – w „Terminatorze Genisys” na przykład wcale nie było się, że niemal każdy został usilnie wciśnięty w jakiś stereotyp postaci, a wszelkie niuanse psychologiczne, które potencjalnie komplikowałyby odbiór – widać to po Tyrionie, który zmienił się nie do poznania w kogoś niezwykle naiwnego, ograniczonego, pozbawionego samoświadomości, ale i charakterystycznego poczucia humoru. Żarty muszą być powtarzane i odgrzewane jak kotlet, bo scenarzystom brakło pomysłów, a jedyne, co byli w stanie z siebie wykrzesać, to śmieszki z nieistniejącego przyrodzenia Varysa. psychika postaci to nie jedyny grzech finału „Gry o Tron”. Są nią także bardzo dziwne, niekonsekwentne rozwiązania fabularne. Oczywiście oba te problemy ściśle się ze sobą łączą, a ja sama nie wiem, czy w tej kwestii można powiedzieć coś nowego, bo ktokolwiek nie spędził ostatnich tygodni pod kamieniem, doskonale sobie zdaje sprawę, o co mi chodzi. O Dany, która „tak jakby zapomniała o Żelaznej Flocie”, o armii Dothraków nacierającej w ciemność, która potem – z jakiegoś powodu, okazuje, się – nadal jednak nie została wybita, a wręcz przeciwnie, istnieje w całkiem sporych liczbach! O bohaterach w opałach, w rozpaczliwej walce o śmierć i życie przykrywanych falami zombie, gdzie kamera ucina dramatycznie obraz, po czym, za jakiś czas, do nich wraca, i okazuje się, że żyją i znowu dzieje się dokładnie to samo... Całe analizy możnaby o tym pisać, o każdym odcinku, wymieniając, co poszło nie tak, pokazując, jak właściwie nie konstruować scenariusza serialu telewizyjnego, ale ja piszę teraz recenzję, a nie analizę, więc zagłębianie się w te kwestię pozostawię na inny chodzi o fabułę to z pewnością trzeba powiedzieć jeszcze jedną rzecz – coś tu poszło nie tak również z kolejnością. I to chyba jeden z największych zarzutów, jakie padają w kierunku serialu; przeciwnik, którego nam od początku zapowiadano jako największe zagrożenie, okazuje się nie być ostatecznym przeciwnikiem, „głównym złym”. Jak dobrze wiemy, bitwa z armią nieumarłych następuje w odcinku trzecim. I gdy następuje koniec, mamy takie: „Wait, what?”.W sporym kontraście do poziomu scenariusza sytuują się przepiękne ujęcia, świetna muzyka, szczegółowość, techniczne zaawansowanie produkcji. Ludzie mówią, że nie było widać bitwy, ale mi się podobała jeśli chodzi o mi sobie wyobrazić, co przeżywają fani, którzy bardzo mocno zainwestowali się emocjonalnie w ten serial. Ze swojej perspektywy mogę tylko powiedzieć, że nie jestem rozczarowana, bo spodziewałam się taniego spektaklu. No, może jedyne, co mnie prawdziwie zaskoczyło, to skala tego, jak bardzo ten sezon jest zły. Bo on jest po prostu zły. Stał się parodią samego siebie. To naprawdę smutne o tyle, że opowieść George’a R. R. Martina to naprawdę rozbudowana, świetnie przemyślana rzecz, która zasługuje na godne zakończenie. A przecież, jak wszyscy wiemy, istnieje bardzo realna szansa, że „Wichry zimy” i „Sen o wiośnie” nigdy się nie ukażą. Poziom prokrastynacji pisarza przekroczył stan krytyczny. I szczerze mówiąc trudno mu się dziwić – ze skalą presji, jaką musi odczuwać w związku z oczekiwaniami całego świata. Zwłaszcza w kontekście tego, że teraz widzi na własne oczy co mogłoby się stać, gdyby nie już teraz autentycznie żal Benioffa i Weissa, bo to przecież nie jest tak, że stali sobie w ciemnościach przy kominku, zacierając z werwą rączki i z maniakalnym chichotem snując plany, jak by tutaj ten ostatni sezon możliwie jak najmocniej spierdzielić. Wystarczy rzut oka na ich zachowanie w wywiadach, żeby widzieć, że są wyczerpani i wyprani z życia czy jakiegokolwiek entuzjazmu. W pierwszym odruchu, gdy zobaczyłam, że powstaje petycja o ponowne nagranie ostatniego sezonu „Gry o Tron”, ogarnął mnie pusty śmiech. Bardzo rozbawiły mnie też reakcje aktorów, którzy ewidentnie od początku wiedzieli, że dostarczony im skrypt nie podbije serc drugim odruchu dotarło do mnie, że dla osób odpowiedzialnych za stworzenie serialu to może być równoznaczne z całkowitym złamaniem ich kariery. To niby tylko serial, ale reakcje widzów są bardzo żywe i intensywne. Lincz na D&D trwa i wydaje się, że nieprędko się skończy. Na pewno nie będzie to dla nich łatwe. Nie pomogło im też bynajmniej ujawnienie informacji o tym, że będą pracować nad najnowszymi „Gwiezdnymi Wojnami”. Chyba nie było lepszego momentu, żeby to „Gra o Tron” dołączyła do smutnego grona świetnych seriali, które wraz z czasem drastycznie obniżyły swój poziom, takich jak „Wikingowie”, „The Walking Dead” czy „Lost”. Bardzo szkoda. To już koniec Pieśni Lodu i Ognia prezentowanej przez HBO. Ósmemu sezonowi Gry o Tron nie można odmówić rozmachu, efekty specjalne zapierały dech. Fabularnie… no cóż, zakończenie tej historii podzieliło fanów. Zapraszamy na emocjonalne i spoilerowe omówienie finału. Gra o Tron sezon 8, czyli jak upadło serialowe imperium To zdanie jest sztampowe, ale twórcy Gry o Tron naprawdę mieli niełatwe zadanie. Popularność GoT spowodowała, że na każdy kolejny sezon oczekiwaliśmy z rosnącymi oczekiwaniami. Idealne kino fantasy w długiej, wieloodcinkowej formie, coś co nas fascynowało i pozwalało na doświadczenie historii w sposób jakiego jeszcze nie było. Ja też czekałam na ten serial z niecierpliwością. Nie dałam sobie popsuć obrazu spoilerami. Jeśli już coś czytałam, to były to teksty o miscellaneach, takie jak 5 ciekawostek o serialowej Grze o Tron. Wielkie zaangażowanie twórców i obsady – tego nie można nie doceniać. David Benioff i Weiss mieli jednak cały arsenał środków. Mnóstwo pieniędzy (jeden odcinek kosztował około 15 milionów dolarów), genialnie zarysowanych przez Martina bohaterów, plejadę świetnych aktorów oraz trzy smoki… No dobra – dwa żywe, ale na początku mieli i tak trzy smoki. Jak to się stało, że z najlepszego serialu fantasy wszech czasów (wcale nie przesadzam) udało się zrobić coś tak złego, że setki tysięcy fanów podpisało petycję o ponowne nagranie 8 sezonu GoT jeszcze raz? Ja sama spodziewałam się, że po jego obejrzeniu pozostanę z uczuciem z cyklu „już nikt nigdy nie nagra nic tak dobrego” oraz kacem serialowym z serii „nie wiem co dalej z moim życiem”. Okazuje się jednak, że kreatywność ludzka ma granice. Mimo gigantycznego rozmachu film wyszedł zaskakująco niesatysfakcjonujący. Można powiedzieć, że twórcy po prostu wszystko popsuli, chociaż wejście było dobre. Dobry serial poznajesz po tym jak się zaczyna i jak się kończy Początek był świetny. Sceny w Winterfell, tuż przed uderzeniem Nocnego Króla, przedstawiały spotkania po latach, zestawienie ze sobą bohaterów którzy wcześniej mieli trudne relacje, pełną nieufności relację Sansy i Daenerys. Podobnie scena podczas uczty, już po bitwie z Nocnym Królem – same intrygi i knowania. Dobre pierwsze wrażenie zabił jednak pośpiech. Serial zaczął gonić jakimś zwariowanym tempem, które nie wygasło aż do końca. Bohaterowie w ostatniej chwili zmienili się, cofnęli w rozwoju lub zwyczajnie oszaleli. 8 sezon Gry o Tron zabijają skróty fabularne, niekonsekwencja w prowadzeniu postaci i silna chęć jak największego zaskoczenia widzów za wszelką cenę. W związku z tym okazuje się, że nawet jeśli nie umiesz chodzić, to i tak możesz dojść do władzy. Nawet jeśli nie możesz mieć potomstwa i twój ród nie przetrwa, nadal możesz zostać królem. Nawet jeśli władza zasadniczo ci się nie należy, to w dalszym ciągu żelazny tron stoi przed tobą otworem. A raczej stałby, gdyby nie został stopiony. Zakończenie z satysfakcją ma niewiele wspólnego i nie ma co ukrywać – trochę żal, że taka epicka historia kończy się właśnie w ten sposób. Jednym z największych problemów ósmego sezonu Gry o Tron jest jego niedookreślenie czasowe. Nikt nie tłumaczy, ile dokładnie tygodni minęło w czasie podróży od jednego punktu do drugiego. W jednej scenie mamy żal i rozpacz po utracie ukochanej królowej, w następnej widzimy już całą pozostałą przy życiu arystokrację, która zebrała się, aby udzielić Tyrionowi rozgrzeszenia. Wielkie przygotowania do wojny zawarte zostały dosłownie w jednej scenie. Wiele wątków zamieciono pod dywan bądź po prostu ucięto, inne smętnie dogorywają w ostatnich ujęciach. To sprawia, że dylematy moralne i dramaty głównych bohaterów przestają nas obchodzić. A na koniec dzieje się wiele. Dany nie żyje, Jon musi udać się na wygnanie. Północ odrywa się od Siedmiu Królestw jako niezależne państwo pod panowaniem Sansy. Wszyscy bezskutecznie starają się odnaleźć Drogona (po co tak w zasadzie?). Zima powoli odchodzi. Jako widz powinnam odczuwać radość i smutek na przemian, bo zakończyła się jedna z moich ulubionych serii. Zamiast tego twórcom udało się zabić samograj – ewidentnie widać brak George’a Martina wśród ekipy tworzącej całe to uniwersum. Kto umarł w ósmym sezonie Gry o Tron? Spoilery! Śmierć w Grze o Tron zawsze spadała na bohaterów niespodziewanie i nie zawsze miała wiele sensu. Niektóre postaci ginęły z powodu kierowania się miłością, niektóre dlatego, że nie potrafiły zmusić się do miłości. Inne dlatego, że tak bardzo pragnęły zemsty lub zemsta była głównym celem ich wrogów. Ta walka o przetrwanie, taniec z mieczem w dłoni oraz nieustanne wojny i sojusze sprawiały, że Gra o Tron była światem pełnokrwistym. Plot twisty związane z tragicznym końcem głównych bohaterów były nie tylko sposobem na zaszokowanie widza. Silne emocje budowały nową jakość, historia przełamywała bariery schematu i tabu. Do dziś nie pozbierałam się po śmierci Oberyna Martella, a śmierć Joffreya Baratheona wciąż budzi satysfakcję. Śmierci w tym serialu było wiele do momentu, gdy twórcy zorientowali się, że w takim tempie zostanie im zbyt niewielu bohaterów w ostatnim sezonie. Dlatego rozumiem łagodniejszy sezon siódmy, ciszę przed burzą. Nie rozumiem natomiast tego wszystkiego, co działo się od trzeciego odcinka ósmego sezonu Gry o Tron. Tym bardziej, że całość i tak nie miała większego wpływu na dalsze wydarzenia. Nagle okazało się, że historia nieumarłych budowana od pierwszego sezonu to jakieś nieporozumienie. Najlepszą śmiercią była ta związana z Lyanną Mormont, która zginęła w najbardziej epicki sposób jaki można sobie wyobrazić w Grze o Tron. I cóż z tego, skoro wielu nadal nie wie, jak to się stało, bo „kalibracja ekranu zakończyła się niepowodzeniem” i po prostu obraz był zbyt ciemny? Kilka śmierci rzeczywiście wzruszało: Theon Greyjoy odzyskał honor, Ogar dopełnił swój los ginąc w płomieniach, a sir Jorah zginął broniąc Dany. To wszystko było rzeczywiście bardzo ładne, ale… nie budziło już emocji. Podobnie żadnych emocji nie budziła śmierć Daenerys. To powinna być dramatyczna scena, ale pomiędzy Emilią Clarke a Kitem Haringtonem naprawdę nie ma chemii. Ich miłość jest niewiarygodna, dlaczego więc to zabójstwo miałoby takie być? Daenerys Targaryen – królowa popiołów, czyli jak skopać piękny wątek Daenerys była moją ulubioną postacią w całej Grze o Tron. Imponowała mi dziewczyna, która przez lata musiała walczyć o siebie – o to, żeby przeżyć, o ludzi widzących w niej przywódczynię, o maleńkie smoki. Swoimi czynami początkowo udowadniała, że zasługuje na zasiadanie na Żelaznym Tronie. Stanowiła opozycję do ludzi, którzy zupełnie nie nadawali się na władców, najpierw dla Roberta, potem dla Joffreya i Tommena. Była znacznie lepsza od Cersei i zestawienie ich losów równolegle po prostu stanowi niesprawiedliwe rozwiązanie. Przez cały ten czas widziałam w niej nie tylko smoczą władczynię, ale i dziewczynę z głową na karku, umiejętnie wykorzystując własne atuty. Kierowała się zemstą? Być może, ale jej zemsta nigdy nie dosięgała tych najbiedniejszych, którzy nie mogli decydować o swoim losie. Ona nie zawsze była pozytywną postacią, ale nigdy nie była też szalona. Jej osobowość zaczęła się jednak chwiać w posadach, kiedy po raz pierwszy pojawiła się w Winterfell i okazało się, że ludzie niechętnie witali białowłosą Matkę Smoków. Dany obraziła się, mimo że doskonale wiedziała jakiego przyjęcia może się spodziewać. Litości! Nagle jej siła charakteru gdzieś się ulotniła, Daenerys zaczęła bać się o swoją pozycję. Mądra kobieta, za którą ją miałam, zniknęła. Została słaba dziewczyna, grająca w dziwne gierki. Brakowało jej nie tylko cierpliwości, ale przede wszystkim inteligencji. Do głowy uderzyła bohaterce władza, ale przedstawiono to w taki sposób, że naprawdę trudno uwierzyć w zakończenie. Emilia Clarke broniła reakcji swojej bohaterki. Tak, Daenerys przepełniał ból i wściekłość po utracie połowy wojsk, dwóch smoczych dzieci, przyjaciółki i zdrady ze strony najbliższych doradców. Zaślepiająca ją wściekłość powinna jednak zostać wyrażona w zemście na Cersei, nie w rzezi zwykłych ludzi. Jej podboje nie były pozytywne – ona również torturowała ludzi, niszczyła tych, którzy się jej sprzeciwiali. Tyrion słusznie stwierdził, że wszyscy cieszyli się z jej zabijania, kiedy było im na rękę, a teraz cierpieli, gdy nie potrafiła się zatrzymać. Niemniej wymordowanie biedoty w Królewskiej Przystani to krok za daleko w kreacji tej postaci. Jasne i ciemne strony ostatniego sezonu GoT Przez cały ostatni odcinek myślałam o tym, jak bardzo zepsuli moją ulubioną postać. Ale tak naprawdę ostatni sezon zepsuł praktycznie wszystkie postaci. Z wyjątkiem Sansy. To chyba jedyny jasny punkt tego cholernego zakończenia. Jej postać przebyła taką drogę – od naiwnej dziewczynki po kobietę niewzruszenie stojącą przed białowłosą królową, nieulegającą manipulacji. W pełni zasłużyła na koronę królowej Północy. Jasne punkty w większości dotyczą pierwszych odcinków – wiele postaci miało naprawdę mądre teksty, wzruszające momenty i to budowanie napięcia przed atakiem Nocnego Króla dawało się odczuć na skórze. Królowały świetne efekty specjalne. Bitwa w piątym odcinku rzeczywiście wygląda malowniczo. Jeszcze nie dostaliśmy tak dobrego obrazu bitwy w serii fantasy. Warstwa wizualna, scenografia, te tlące się budynki, opadające popioły… Jednak umówmy się. Jeśli historia jest słaba, efektami specjalnymi tego nie przykryjemy. Ostatecznie ósmy sezon Gry o Tron wypada bardzo nierówno. Słaby jest szczególnie finałowy odcinek. Otwarte zakończenie stawiające więcej pytań niż dające odpowiedzi, królestwo bez armii, Jon zesłany za morderstwo królowej na Mur (ale czy lodowy mur nie stracił racji bytu?). Tyrion wiedziony na sąd, podczas którego staje się głównym mówcą, po czym zostaje mianowany namiestnikiem króla. Króla, którym okazuje się Bran. Trójoka Wrona, postać która już niczego nie potrzebuje. Gra o Tron zapadła się pod ciężarem ambicji jej twórców. Ale nie martwmy się na zapas. Być może jednak ruszy fanowska zbiórka crowdfundingowa zapowiadana od trzeciego odcinka i uda się nagrać ten sezon od początku. {"type":"film","id":476848,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Gra+o+tron-2011-476848/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum 1 sezonu 2013-08-31 00:08:46 ocenił(a) ten serial na: 5 No i dołączyłem do osób, które obejrzały "Grę o Tron", ale do fanów serialu raczej nie dołączę. Przyczyn tego jest kilka: serial ma nadmiar pierwszo i drugoplanowych postaci co powoduje że większość z nich jest przedstawiona pobieżnie. "Pomaga" w tym również fabuła w której dialogi są średnie, a wstawek rozbieranych dużo. Jako osobę religijną zdziwił mnie też ateizm postaci. Oczywiście wiadomo, że w czasach prosperity ludziom zaraz się wydaje że nie potrzebują religii, no ale od początku serialu mamy takie średnio pewne czasy. Do rzeczy:Odcinek 1 "Winter Is Coming", za murem oddział nocnej straży zostaje spacyfikowany co zapowiada nawrót zimy i przyjście Białych Wędrowców. W Westeros umiera namiestnik i król Robert odwiedza Winterfell, aby mianować na wakat Neda Starka. Poznajemy tutaj też pokrótce rodzinę lorda - chłopczycę Aryę, delikatną Sansę, najstarszego, twardego syna Robba, młodego Brana, bękarta Jona i zakładnika Theona. Dochodzi też do tragedii ponieważ Bran podczas wyczynowej wspinaczki przyłapuje królową Cersei na kazirodczym stosunku z Jaimem. A za morzem Viserys Targaryen wydaje siostrę za władcę koczowniczych Dothraków Khala Drogo. Oczywiście jak wiadomo jest to pilot i musi wprowadzić w akcję co robi sprawnie przedstawiając główne postaci serialu. I już wiadomo, że zatrudnianie chłoptasiów z zamtuzu Zimmera to błąd - poza chwytliwą czołówką muzyka albo nie istnieje albo gryzie po 2 "The Kingsroad", głównie o podróżach. Daenerys przybywa do Dothraków i próbuje zadowolić Drogo, Jon i karzeł Tyrion Lannister podróżują na mur, a Ned z rodziną przybywają do stołecznej Królewskiej Przystani. I tutaj też będzie problem kiedy następca tronu Joffrey wda się w sprzeczkę z 3 "Lord Snow", oj co to było. Daenrys odkrywa, że jest w ciąży. Ned po raz pierwszy uczestniczy w obradach rady królewskiej i poznaje tutejszych wypomadowanych ważnych. Na Murze tymczasem Jon zdołał zaimponować dowódcy swoimi umiejętnościami 4 "Cripples, Bastards, and Broken Things", to miało być to brudne, turpistyczne fantasy. Na Murze Jon przygarnia nowego, przygrubego rekruta straży. Daenerys ma podejrzenie, że Dothrakowie raczej nie są chętni wspomóc Targaryenów w odzyskaniu tronu. A Ned czyta książkę o historii 5 "The Wolf and the Lion", Catelyn porywa Tyriona i zabiera go do podniebnego zamczyska swojej ewidentnie nienormalnej siostry. W Królewskiej Przystani Arya ćwiczy szermierkę a Ned zostaje zaatakowany przez Jaime'go, który chce odzyskać 6 "A Golden Crown", no, coś lepszego. Tyrion żąda sądu bożego i znajduje ochotnika, który wygrywa za niego pojedynek. Ned po nocach siedzi nad historią Westeros i dochodzi wreszcie do wniosku, że Joffrey musiałby być pierwszym w rodzie Baratheonem blondynem. Cżyżby król nie miał żadnych wrogów, którzy by na to wpadli? Na szczęście wątek Daenerys jest już ok. Pijany Viserys wparowuje do namiotu Drogo i żąda swojej korony. No to ją dostanie, choć może mu trochę 7 "You Win or You Die", gdyby tego nie rozbili na tyle wątków. W serialu debiutuje głowa rodu Lannisterów lord Tywin, czyli Charles Dance. I jeśli ktoś spodziewa się po angielskim wyjadaczu, że pokaże klasę spodziewa się słusznie. Tywin staje się natychmiast głównym graczem serialu, co więcej, poprawia aktorstwo innych. I tak Cersei poinformuje Neda jakie zasady obowiązują w grze o władzę, a nieudana próba zabicia Daenerys spowoduje, że Drogo wreszcie zdecyduje się wyruszyć po 8 "The Pointy End", też niezłe. Wracający do domu Tyrion i Bronn zostają napadnięci przez dzikich, jednak karzeł obietnicami łupów robi z nich sojuszników. Daenerys jest świadkiem zniszczenia bezbronnej wioski w celu zdobycia środków na wyprawę, a Jon odkrywa zombi. No i wreszcie jest jakaś bitka. Joffrey nakazuje pojmać Starka i jego ludzi co prowadzi do śmierci paru żołdaków i nauczyciela 9 "Baelor", lord Tywin radośnie wita nowych sojuszników i zaraz wysyła ich do bitwy, której oczywiście nie zobaczymy. Catelyn negocjuje dla swojego syna przeprawę przez Bliźniaki i musi się zgodzić na podwójne małżeństwo swoich dzieci. Uwięziony Ned już na katowskim pieńku decyduje się złożyć królowi przysięgę wierności, ale Joffrey teraz to każe go ściąć. A za morzem Drogo umiera, skaleczenie w pojedynku okazuje się być śmiertelne i nawet czary nie przywracają wodzowi zdrowia. Jak on przeżył do tej pory jak byle zadrapanie zaraz mu szkodzi?Odcinek 10 "Fire and Blood", po zabójstwie Neda Robb ogłasza się Królem Północy przy aplauzie swoich wasali. Na Murze Jon rozważa czy do niego nie dołączyć. Błąkająca się po stolicy Arya zostaje złapana przez rekrutera Nocnej Straży, który próbuje ją wywieźć z miasta. A za morzem w stosie pogrzebowym Drogo odradzają się smoki i nowa Smocza Królowa - Daenarys Niespalona. _Andrzej_ "A za morzem Drogo umiera, skaleczenie w pojedynku okazuje się być śmiertelne i nawet czary nie przywracają wodzowi zdrowia. Jak on przeżył do tej pory jak byle zadrapanie zaraz mu szkodzi?"A przypadkiem nie było tak, że Mirri Maz Dur sama zdeklarowała sie opatrzyć khala po to by zakazić jego ranę i tym samym zemścić się na najeźdźcy? tamerlan_2 A o gangrenie nie słyszał? Takie były czasy i stan medycyny, że można było umrzeć od głupiego skaleczenia. Zapewniam autora tych emocjonujących streszczeń, że jemu też by takie zadrapanie zaszkodziło. _Andrzej_ Nie pamiętam już, jak było to przedstawione w I sezonie, ale większość bohaterów tej historii to osoby wierzące, w tym że w Westeros występują dwie duże religie, trzecia wchodzi z wielu postaci jest w książce podkreślona, przede wszystkim Eddarda (przebywanie w bożym gaju), Catelyn (ciągłe modlitwy za rodzinę) czy tam niewielu, np., paradoksalnie, Stannis. Zygfryd88 Masz anielską cierpliwość. Zygfryd88 Tel mi mor. Ja pierwszego tomu nie czytałem, a w serialu religijność wygląda tak że od czasu do czasu wspomną Siedmiu tudzież Utopionego Boga i tyle. _Andrzej_ Mówią o religii bardzo często. _Andrzej_ A jak ma się inaczej objawiać? Mają się modlić 5 razy dziennie i jeszcze mają to pokazywać w serialu? Większość w coś wierzy albo udaje, że wierzy. O tym świadczy wspominanie bogów. Jakich dowodów religijności jeszcze od nich oczekujesz? _Andrzej_ Chyba oglądaliśmy różne filmy. Strasznie spłycasz i oglądałeś niedokładnie. A z Drogo i ateizmem to się jakby to powiedzieć, wygłupiłeś. _Andrzej_ "Ned po nocach siedzi nad historią Westeros i dochodzi wreszcie do wniosku, że Joffrey musiałby być pierwszym w rodzie Baratheonem blondynem. Cżyżby król nie miał żadnych wrogów, którzy by na to wpadli?" serialu ateistami są tylko Stannis i Davos (który w książce jest z kolei gorliwym wyznawcą Siedmiu) i na tym koniec. A ilość postaci jest odpowiednia i każdy jest na tyle przedstawiony na ile ma to jakiekolwiek znaczenie. _Andrzej_ Sezon drugi - opinie i 1 "The North Remembers", najlepsze w tym odcinku jest pojawienie się nowego kandydata do tronu - Stannisa Baratheona, jego namiestnika Davosa i wspomagającej go kapłanki Melisandry. Robb Stark tym razem przetrzymuje Jaime'go Lannistera, a w Królewskiej Przystani Tyrion zostaje nowym namiestnikiem ku wściekłości 2 "The Night Lands", kontynuacja większości wątków z poprzedniego odcinka. Najlepsze moim zdaniem to agresywane intrygi Tyriona, który nie chce podzielić losu poprzednich namistników oraz wątek Goździk, jej dziecka i 3 "What Is Dead May Never Die", porządny tytuł i niezła fabuła. Tyrion postanawia wykryć kto z małej rady szpieguje dla Cersei. Lady Catelyn chce uzyskać pomoc Renly'ego Baratheona w wojnie i na ich dworze po raz pierwszy poznajemy Brienne. Theon postanawia "zdradzić" Starków i nawet chrzci się w rodzinnej religii. A Arya ma problem ponieważ jej karawanę ścigają królewskie oddziały poszukujące jej towarzysza - Gendry' 4 "Garden of Bones", kolejny niegłupi tytuł, Joffrey jest coraz brutalniejszy i poniża Sansę. Tyrion próbuje rozładować energię siostrzeńca (bratnka?) podsyłając mu prostytutki, z czego jednak nic dobrego nie wychodzi. Arya w końcu zostaje ujęta i trafia do okupowanego przez Lannisterów Harrnehal. Torturują tutaj ludzi szukając jakiegoś braterstwa co przerywa sam lord Tywin jasno dając do zrozumienia, że nie bedzie tolerował marnotrastwa dobrej siły roboczej. Renly i Stannis spotykają się, żeby negocjować sojusz, ale żaden z braci nie zamierza w niczym ustapić. Tymczasem Daenerys przybywa do Qarth, podobno najbogatszego miasta 5 "The Ghost of Harrenhal", coś co wyszło z Melisandry zabija Renly'ego. Będące tego świadkami Catelyn i Brienne musza uciekać, a większość wojsk zmarłego przysięga wierność Stannisowi. Tyrion dowiaduje sie o królewskim ogniu i przejmuje jego produkcję. Jon dołącza do straceńczej wyprawy za mur. Arya natomiast została podczaszym Tywina i z boku uczestniczy we wszystkich jego konferencjach, i próbuje wynosić 6 "The Old Gods and the New", Theon zajmuje Winterfell i zaczyna rzoprawiać się z opornymi, pozwala jednak uciec Branowi. Robb rozwija romans z Talisa. Jon ma odnaleźć Ygritte. Arya wpada w kłopoty z powodu wizyty "Littlefingera", ale rozwiązuje to jej przyjaciel-morderca. Smoki Daenerys zostają porwane przez nieznanego sprawcę. A w Królewskiej Przystani wreszcie są jakies rozruchy. Joffrey zostaje obrzucony przez tłum błotem i zarządza kontratak. Kończy się tu uliczną rzezią i Sansa zostalaby zgwalcona gdyby nie 7 "A Man Without Honor", o kim mowa? o ser Jaime. Próbował uciec zabijając członka wlasnego rodu. Sansa po wydarzeniach z zamieszek ma koszmary i zaczyna miesiączkować. Jon znajduje Ygritte - rudziutka, mhm - i próbuje z nią wrócić na posterunek. Daenerys tymczasem uczestniczy w krwawym zamachu 8 "The Prince of Winterfell", Tyrion planuje obronę Królewskiej Przystani podczas gdy Stannis oczywiscie zastanawia sie jak ją zdobyć. Arya probuje zmusić sowjego przyjaciela do zabicia lorda Tywina, ale ten stwierdza że podejście tej ofiary może potrwać miesiącami i zamiast tego tego Arya przekonuje go do pomocy w ucieczce z miasta. Theon żeby zachować twarz pali jakieś dzieci i twierdzi że to zbiegli 9 "Blackwater", no, wreszcie porządna bitewka. Flota Stannisa najeżdża Królewską Przystań, ale zostaje zniszczona przez piekielnie łatwopalny dziki ogień. Lord mimo tego atakuje z lądu i po przejściowych problemach przełamuje linię obrony. Po dezercji Sandora Tyrion decyduje się poprowadzić kontratak, zostaje ranny i mdleje. A kiedy się budzi dowiaduje się że zaraz przybyły wosjka Tywina i stary lord uznał się obrońcą 10 "Valar Morghulis", wszyscy umrzemy, w Królewskiej Przystani Tywin oficjalnie zostaje uznany wybawcą miasta i nowym namiestnikiem. Brienne eskortuje Jaime'go na wymianę za siostry Stark, a Robb decyduje się po cichu poslubić Talisę. Theon w Winterfell jest oblężony a maester doradza mu ucieczkę i wstpanienie do nocnej straży. Jon zostaje pojmany przez pobratymców Ygritte którzy obiecują mu kontakt z samym Królem-Za-Murem Mancem Rayderem. Za morzem tymczasem Daenerys odkrywa kto ukrał jej "dzieci" i jej zemsta będzie okrutna. _Andrzej_ Sezon trzeci - opinie i 1 "Valar Dohaeris", Jon spotyka Rayder i decyduje się wziąć udział w wyprawie na Mur. Joffrey jest na przejażdżce z nową narzeczoną, która ma ewidentny talent demagogiczny. Daenerys odwiedza miasto w którym może wynająć znakomitych najemników i dołącza do niej uciekinier - ser 2 "Dark Wings, Dark Words", Margaery razem z babką wypytują Sansę o Joffreya. Bron spotyka jakieś nienormalne rodzeństwo i razem podróżują dalej. Theon zostaje schwytany i torturowany też przez jakiegoś tłuka. Arya z przyjaciółmi znajduje wreszcie Braterstwo. Brienna i Jaime zostają pojmani przez żołnierzy Boltona po rozpoznaniu przez chłopa, którego Brienne nie chciała 3 "Walk of Punishment", lord Tywin planuje sieć małżeństw. Jednym z nich jest ślub "Littlefingera", który zostaje wysłany do narzeczonej. Wyznaczony jego zastępcą Tyrion odkrywa, że korona jest poważnie zadłużona u Lannisterów i - co gorsza - Żelaznego Banku Braavos. Samwell jest świadkiem narodzin syna Goździk. Daenerys dalej negocjuje zakup najemników. Najwięcej dzieje się na północy: Catelyn Stark negocjuje z Tullymi nowy sojusz z Freyem, Arya oskarża Sandora o zabicie syna rzeźnika, Jaime na wszelkie sposoby próbuje uchronić Brienne przed gwałtem co przypłaca utratą 4 "And Now His Watch Is Ended", Cersei niepokoi się jak silny wpływ na Joffreya ma Maegery. Po stracie ręki Jaime chce umrzeć i Brienne go karci. Arya zostaje zabrana do przywódcy braterstwa. Samwell i jego koledzy wszczynają bójkę w obozie Cranstera. Daenerys finalizuje transakcję. Kiedy już przejmuje dowództwo nad Nieskalanymi ujawnia że zna valyriański i wyrzyna całe 5 "Kissed by Fire", Tyrion uzgadnia z seniorką Tyrell finansowanie ślubu. Demaskuje też plan wydanie Sansy za zatwardziałego geja Lorasa. I postanawia to natychmiast wykorzystać, Tyriona wyda za Sansę, a Cersei... za Lorasa. Sandor wreszcie walczy z przywódcą braterstwa. Jaime i Brienne trafiają wreszcie do Boltona, który każe opatrzyć 6 "The Climb", łopatologiczny tytuł, Lady Olenna próbuje odwieść Tywina od ożenienia Cersei z Lorasem, ale szybko zostaje sprowadzona na ziemię. Arya uczy się strzelania z łuku, a Gendry zostaje zabrany do siedziby Stannisa. Robb próbuje ustanowić kolejny sojusz z Freyem. A Snow i Dzicy dosłownie wspinają się an 7 "The Bear and the Maiden Fair", Jaime ratuje Brienne od walki z niedźwiedziem i postanawia ją zabrać ze sobą do Tywina. Arya nie jest zadowolona z warunków w braterstwie i wkrótce porywa ją Sandor który zamierza wziąć za nią okup. Daenerys zamierza wyzwolić kolejne miasto z niewolnictwa, a Jon wdrapał się na 8 "Second Sons", odcinek wcale nie o tradycyjnych zasadach sukcesji. Tyrion żeni się z Sansa, obiecuje jednak nie konsumować małżeństwa dopóki dziewczyna nie będzie gotowa. Melisandra odkrywa, że Gendry jest bękartem Roberta, przystawia mu trzy pijawki i robi w nich laleczki voodoo na Robba, starego Greyjoya i Joffreya. Aryi próbuje uwolnić się od Sandora, ale ten jest za sprytny. Danenerys próbuje namówić do współpracy najemników znanych jako Drudzy Synowie. Ci złożyli już jednak przysięgę miastu które królowa zamierza podbić. Zamierzają też przeprowadzić zamach na Daenerys, ale wyznaczony do tego Daario zabija pozostałych liderów i ślubuje jej 9 "The Rains of Castamere", krytykowany odcinek a mi się podobał, dramatycznie przerwany ślub to oczywiście stary chwyt, ale tutaj sensownie wynikał z akcji. Do wspomnianej rzezi dochodzi na weselu Edmure'a. Frey nie wybaczył Robbowi odrzucenia córki i zarządził hekatombę całej jego armii. Danenerys też w tym odcinku nie próżnowała, Daario wjechał do Yunkai i zaatakowane z dwóch stron miasto padło. A Jon musiał uciec od dzikich, gdyż wyszło na jaw że wciąż jest wierny 10 "Mhysa", Walden Frey po rzezi Starka oczywiście obrósł w tytuły. Daenerys została przez ludność Yunkai uznana za quasi-religijną mhysę. Stannis zamierza pozbyć się Davosa, ale zmienia zdanie kiedy namiestnik wyjawia mu treść jednego z ostatnich listów - Biali Wędrowcy idą na Mur - czyżby zapowiadana już w pierwszym sezonie zima wreszcie nadeszła? _Andrzej_ Teraz już wiemy, że oglądałeś. myszszata nie masz co robić tylko wchodzic na forum gry o tron ? niepotrzebujemy Cię tutaj !! trolu .. wchodz na inne filmy i se je komentuj a ten zostaw w spokoju i nie denerwuj ludzi. _Andrzej_ coś masz z głową czy jak ? po jakiego streszczas odcinki ? Jesteś nienormalny. potas13 ocenił(a) ten serial na: 10 _Andrzej_ Ale po co nam streszczasz odcinki? Wszyscy wiemy, co się w nich wydarzyło. potas13 Dokladnie.... alex_68 ocenił(a) ten serial na: 10 potas13 a wiecie co? mi się przydało, dawno już nie oglądałam pierwszego sezonu i szukałam pewnego momentu żeby go "doglądnąć" i takie chujowe streszczenie mi właśnie pomogło ^.^ potas13 Mi też pomogło, bo czytałęm ksiażkę i wszystko jest prawie takie samo, więc się nie opłaca oglądać. filmowy_laufer 'Prawie' robi różnicę, więc 'prawie takie samo' nie oznacza, że nie opłaca się oglądać ;) W przypadku GoT im dalej w las, tym dalej od książek (albo inaczej: pewne rzeczy pozostaną takie same a inne są całkowicie zmieniane.. nie wspominam o usuwaniu, skracaniu i dodawaniu od siebie przez D&D). _Andrzej_ Dzięki Ci za te streszczenia, nie poradzilibyśmy sobie bez Ciebie. Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę. Jak banda zbirów z nożami rozgromiła patrol najlepszych żołnierzy Easteros - nieskalanych wyposażonych we włócznie tarcze i zbroje? No i po co ta scena - której nawet w książce nie było ? Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę. Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę. Wytłumaczcie mi jak to jest że zawsze rządził król , rodzina królewska itp. a tu nagle pojawiają się jakieś brudasy nie wiadomo skąd się wzieli robią sobie co chcą , zamykają królową i resztę ... w sezonie 1 tych wróbli by ... więcej jak widać nawet najlepsze seriale kończą w jednakowy sposób, siedem odcinków praktycznie o dupiemaryni, w ósmym coś się ruszyło, by w dwóch następnych praktycznie na siłę pociągnąć wątki szykujące na sezon następny.... ten serial miał potencjał do momentu kiedy karzeł stracił jaja, potem to ... więcej Jestem dopiero w "Uczcie dla wron" i nie chce sobie zrobić spojlerów wchodząc na strony serialowe. Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę. Dla mnie słaby sezon choć 9i10 odcinek fajne choć szkoda mi Aryi pozytywne postacie uśmieracają lub kaleczą i szkoda mi Johna Snow. Stanis dostał to na co zasłużył teraz jeszcze panią światła powinni wszyscy bracia ze straży i dzicy wydupczyć i spalić na stosie bo tylko na to zasługuje... Dany chyba ... więcej Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę. Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę. Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę. Mam na myśli przede wszytskim osoby, które czytały książki. Rozumiem, że miało być bardziej widowiskowo, ale na litość, jakim kosztem. Zastanawiam się jak twórcy seriali wybrną w kolejnym sezonie z podjętych przez siebie decyzji. Swoją drogą, czy Martin nie ma żadnego ... więcej Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę. Zajebisty! Musicie to zobaczyć, chyba najlepszy odcinek tego sezonu. Ale rozpierducha <3 :) Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę. mam pytanie. Czy pierwszy odcinek nowego sezonu będzie o 3 w nocy w otwartym kanale ? Niestety, 4 odcinki nowego sezonu są już w sieci... :( hejka! zna ktoś tytuł piosenki do zwiastuna sezonu 5?

gra o tron sezon 8 opinie